• Wpisów:142
  • Średnio co: 15 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 18:06
  • Licznik odwiedzin:33 927 / 2236 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ommm przenika mnie furia. Namahaka shiwaja ommmm.
Rozpierdoli mnie za przeproszeniem. JESTEM *NIEODPOWIEDZIALNYM* GÓWNIARZEM.

Dostałam 1 z biol za opuszczenie lekcji. Nie było mnie ogółem 2 dni, ale przecież nie miałam usprawiedliwienia... Tragedia, na stos z tą bezczelną uczennicą ! Jak moga być nieobecna !
A kiedy była poprawa ? Na niemieckim, bo po co uznać lekcje mojej grupy! Jeśli nie poprawię do końca tygodnia, to w poniedziałek mam problem i kolejną awanturę... Nie poprawię do końca tygodnia, bo babka ma tylko 3 lekcje, a ja przez pierwsze 3 akurat pisze testy kompetencji .
Jest beznadziejną osobą. Mam same 4/5 tylko ze względu na własną pracę + tę okropną jedynkę... Faworyzuje chłopaków, bierze ich na wszystkie konkursy innym nic nie mówiąc . Resztę klasy generalnie olewa. Nawet nas nie kojarzy mimo, że jesteśmy biol-chem. Zawsze my jesteśmy najgorsi, nie uczymy sie etc. Jak mogłam dostać 1 za to że mnie nie było na jakiejśtam kartkówce. Mam się spowiadać co i dlaczego ?

W tym samym tygodniu opuściłam chemię. Kiedy poprawa ? W poniedziałek na zerówce ! Byłam tak przejęta moim zatruciem pokarmowym (pt-ndz w domu),że całkiem o tym zapomniałam. W dodatku w poniedziałki mam na 10.00 .Muszę iść i się dowiedzieć czy w ogóle mogę to jeszcze napisać.

Wójcik dalej nic. Mam ochotę podbić mu oko. Nie będę niczyją przyjaciółką 'kiedy raczy sobie przypomnieć'.
To samo Malwina. Rozmawiamy tylko w busie/ przed zajęciami. Tak wk**ona dawno nie byłam. W święta też była zajęta ,nawet żeby poświęcić mi głupią godzinę. Jak jej coś napiszę przez fejsa, to oczywiście zostawi to BEZ ŻADNEJ ODPOWIEDZI, chyba, że akurat obie jestesmy online.

Dzisiaj opuszczam kolejne zajęcia. Spóźniłam się na autobus. Malw nawet nie było. Muszę uczyć się na test kompetencji z polskiego. Spałam 4.5 godziny - jestem martwa.

Magda, Miki i Piotrek pojechali bez pożegnania, bo wczoraj o nich całkiem zapomniałam.


REASUMUJĄC :

Na + :
-odwiedziłam dziadków od strony taty
- bawiłam się pół dnia z Mikiem <3 (w transformersów)
- zrobiłam zakupy w celu zdrowego odżywiania
- Chris w końcu wrócił od rodziny
- robię notatki ze słowek, których nie znam ,poza szkołą

Na - :
- zbyt dużo lekcji
- straciłam toona, Styr bedzie płacił za revival
- nie odzywam się z babcią
- ZNOWU mam burdel w pokoju
- ZNOWU ominą mnie zajęcia

Nie wytrzymam ze sobą.


MEMO :
- zacząć pisać plan dnia
- książki dla Dallasa
- w pt/sob/ndz PP z Mirką i Jankiem
- spać minimum 7godzin
- nie pić więcej redbulli (już 2 w tym miesiącu)
- uczciwie chodzić na wszystkie lekcje
- kupić genialny słownik z Oxfordu
- zapłacić za warchy z Piechóweczką
- w czw jechać na targ po szkole

Tymczasem idę pozbierać ciuchy i uczyć się polskiego.
Ktokolwiek ma pomysł jak zawiesić zdjęcia na ścianie bez ramek ? Moje ciągle się odklejają.
Użwałam już taśmy zwykłej i dwustronnej.

Plan dnia to dobry pomysł.
  • awatar bed of roses: Dzieeewczyno. :o Przede wszystkim współczuję zatrucia - masakra jakaś. Nauczycielka z bio powinna Ci odpuścić, jeny... Straszna ta Twoja szkoła. :< Co do przyjaciół, nie przejmuj się tym zbyt. Znaczy trochę, jasne. Ale wiesz... ludzie mają to do siebie, że przypominają sobie o nas wtedy, kiedy nas potrzebują. :/ A co do zdjęć na ścianach, ja używam 'tack - it' od Faber - Castell, to jest taka.. no powiedzmy guma? Ale trzyma świetnie, śladów nie zostawia i jest mega wydajna. :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powoli wdrażam się się z powrotem w życie... Nawet trochę lepiej i mocniej, niż poprzednio. Po długich nocnych rozmowach w kuchni z Piotrkiem doszłam do wniosku, że ja już po prostu tak mam, że jestem *hejterem* ...(xD) Irytują mnie ludzie bez pasji. Szaraczki zbierają się w szaraczkowe grupy, które najwzyczajniej w świecie nie mają nic ciekawego do powiedzenia. AVOOOID.
Denerwują mnie nawet do tego stopnia, że nie mogę tak po prostu nie zwracać na nich uwagi. A skąd zmartwienie ? Bo miałam inne oczekiwania co do LO.
Pozostaje mi się tylko z tym pogodzić.

Problemy z ostatniej notki ? Z większością już się uporałam. Przelałam pieniądze na nową legitymację, jutro jadę do Katowic zapłacić ewentualną karę i za zajęcia , byłam z Malw na spacerze ,no i Chris...

TAK. CHRIIIS <3 .
Prawdopodobnie mój przyjaciel z Luizjany odwiedzi mnie w czerwcu-lipcu. Chciałby termin od 24 do 12 . Nawet znaleźliśmy mu potencjalny hotel . Wszystko zależy kiedy zabukują mi lot do Anglii i czy w końcu jadę do Szwecji ... Wiecie ile taki przejazd + hotel i inne bajery kosztują ? 2700USD .
1$= 3.17zł . Oczywiście, że go zwyzywałam za marnotrawienie pieniędzy ... Ale jak długo mogę się gniewać ? Uwielbiam go ^^ ! Jeśli przyjedzie, to spędzę najwspanialsze wakacje mojego życia.

Zaczęłam się uczyć... Nie wiadomo co z tego wyjdzie, ale chyba nie jest źle. Wszystko powoli nadrabiam. Dostałam 1 z biologii za opuszczenie sprawdzianu i 3 z odpowiedzi z niemieckiego >.> . Chemię piszę w poniedziałek na zerówce, pp we wtorek , w weekend robumy prezentację . Z historii odpowiadam i oddaję pracę domową... A geografię w piątek na zerówce i wszystko będzie z górki. Pozostaje mi jedynie przyłożyć się do testów kompetencji w przyszłym tygodniu . Najważniejesze to podciągnąć wszystkie przedmioty, które odchodzą na 5 ( historię, WOS, WOK, chyba Informatykę, PP ).
A jeśli uda mi się mieć ten kichany pasek, to chyba umrę ze szczęścia. Dzisiaj na kartkówce z WOSu nie napisałam dat uchwalenia dokumentów o ochronie praw człowieka >.> , a na polskim pomieszałam numery trenów. PROSZĘ o 4 ! Z polskiego umiałam wszystko, napisałam całą pracę pełnymi, sensownymi zdaniami bez kreślenia... Ale nie zapamiętałam numeracji tych wszystkich utworów QQ. Może dostanę chociaż punkty za to, że wiedziałam o co chodzi .

Piotrek uczy mnie czytać prawdziwym angielskim. W życiu nie miałam takich dobrych lekcji . Wyćwiczyłam moje beznadziejne 'though i through' i czytam łamańce językowe . Nawet uczę się słowek z większym zapałem . No i *BIEGAŁAM*.
7 dystansów po jakieś 4-6 minut. Niestety po zimowym obżarstwie nie jestem w stanie biegać długo bez postojów. Muszę coś zrobić z tymi nogami i cellulitem. Peeling 3 razy w tygodniu + wysiłek = sukces. Kupiłam sporo nowych kosmetyków, wiec może potem dodam recenzje
Na obiad zjadłam 4 pierogi(hell yeah) Mam ochotę na jakąś sałatkę :3 .



Takie pozytywne :
  • awatar bed of roses: Ja to jednak tępa - dziwię się, że mi nie wyświetla Twoich wpisów, a nawet nie miałam Cię w obserwowanych/znajomych. Nie mam pojęcia, jak to się stało. :< Naprawiłam!
  • awatar bed of roses: Oo, dobrze, poprawiło się u Ciebie. :D Miałam nosa! <3 Od jak dawna piszesz z Chrisem? Ile on ma lat? Jeżeli powinnam to wiedzieć, to przepraszam, mam demencję starczą. :( Dumna jestem za angielski, hoho, i w ogóle za wszystko. Pięknie pysiu. :D Też podoba mi się ta piosenka - z resztą, przesłuchaj inne piosenki Jake'a, jest prze pro. <3 Nie pysiu, nie jestem chora - żeńskie dni, if u know what i mean. O takich plotkach lepiej nic nie mówić - mało co mnie tak wkurza. ;_; Branoc. :*
  • awatar ninj: Też bym chciała takiego 'nauczyciela' angielskiego ;D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Fu.

Potrafię powtarzać sobie tylko, że wszystko jest dobrze. Nic nie jest dobrze, ale nie wiem co jest źle. Ciągle stres, wszędzie problemy. Niektórzy dostają schiz od drugów, ja mam to chyba we krwi.

Write it down.

Primo- Zed is dead. Była osoba w sieci do której bardzo się przywiązałam. Osoba pochodzi z Ameryki i sporo się językowo nauczyłam. Osoba, przejdźmy do konkretów - Chris, tworzył moje game duo. Kontakt prawie codziennie, przywiązałam się jak mały szczeniaczek. Szczeniaczki czasami sa zazdrosne i wtedy zle sie dzieje. Awantura, jak to ja , moja wulkaniczna furia chyba też na niego wpłynęła. Od razu koniec kontaktu, nigdy wiecej bla bla. A potem płacz, bo furiatka przecież nie ma mózgu, żeby czasem kogoś posłuchać.

Secundo- dostałam mandat od kanara. Za brak legitki -12 zł. Przed świętami 1 dzień- w ogóle nie miałam możliwości, żeby go zapłacić, bo wszystko oczywiście pozamykane. Miły Pan powiedział, że mam 7 dni. Legitki nie mam soz zgubiłam. Tak więc chciałam wczoraj wydrukować w sekretariacie zaświadczenie o uczeszczaniu do szkoly.

Ja: Czy moglaby mi Pani moze wydrukowac zaswiadczenie ?
S: Nie. Może jutro.

Tak więc otrzymałam je dopiero dzisiaj. Po proszeniu przez 3 minuty i gadce 'jak to może zniszczyc moje zycie'. Fajnie, tylko nie wiem co z tym zrobić.

Tertio- Wkurwia mnie mentalność mojej klasy. Wiem, że to we mnie . Nie potrafię wyluzować. Martwię się pieprzonymi ocenami nie wiem po co i dlaczego.

4-nie umiem dalej liczyc QQ - Pokłóciłam się z Kaśką o głupotę. Nie odzywamy się juz chyba 3 miesiac.

5- Dzisiaj trzasnęłam Malw drzwiami przed nosem. Bad one. Okej mogłam byc wkurwiona, ze nie ma dla mnie czasu. Moglam byc wkurwiona, ze nie mam jak zaplacic za zajecie, poniewaz kieszonkowe dostaje 10, ale bezczelnie się na niej wyładowałam .

6- Nawrzeszczałam na Mateusza. Tutaj mam rację . Nie ma dla mnie czasu. Z tym , że najpierw mogłam mu uzmysłowić co jest moim poblemem zamiast strzelic debilnego focha.

8- W dniu święcenia koszyczków zadzwoniła babcia pytając mnie po raz 7 o której wyjdę do kościoła. Odparłam, że się ubieram, ale nie mam pojęcia na którą się wyrobię(była 11). Babcia po raz kolejny zaczęła robić wykład, że przecież święcą tylko do 13 ! Rzuciłam słuchawką- w konsekwencji oberwało mi się za bycie ordynarnym chamem.

9- Dostałam opieprz od wychowawczyni za wagarowanie. Zaproponowano mi nawet pomoc pedagoga.

10- Dostałam opieprz od rodziców za wagarowanie.

11- Opieprzam samą siebie za wagarowanie, ponieważ moje zachowanie waha się między poprawnym, a tym jeszcze niższym (wzorowe 4 ever aż do teraz)... Do tego mam do napisania około 6-7 sprawdzianów , nie wyrabiam.

12- Mój wrodzony bezpośrednizm(how ever to call it)
każe mi nawrzeszczeć na około 5 osób za ich pojebany styl życia skurwysynów. Megalomania wszędzie . Lans na faje, alko i wszystko co robią bad boys i girls

13- Dzisiaj przestałam akceptować słowo kurwa. Dostaję padaczki kiedy je słyszę. Smutne, że prawie każdy i tak go używa. Wszędzie, zamiennikiem przecinków.

14- Nabrałam ochoty pobawić się z Mikiem. Siostra przyjechała z Anglii <3333. Z tym, że potem będzie za mną chodził przez następne 2 godziny z : A sooo ty teraz lobisss Maltyyna ?
Kocham jego przeplatany polski-angielski .
Po zobaczeniu SPIDER'a prawie dostał zawału .
Ale jest taki słodziutki i mądry <3

15. Zmieniam moje życie. Start now. Rozmawiam z Chrisem.

Od Bosia :

Od mua :
  • awatar bed of roses: Dobra, nie wyświetla mi Twoich wpisów. -.- Pinger to picz. Dziewczyno, złap się za pośladki, zepnij się i kurczę, nie marudzimy, zwiedzamy! :D Mam nadzieję, że już ze wszystkimi się pogodziłaś i jest lepiej - Twój najnowszy wpis dopiero zaraz przeczytam. :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Wracam na stare śmieci. No i sie troche nudzę

1 . gdzie byłaś 3 godziny temu ?
- w lozku
2 . czy kiedykolwiek zjadłaś kredkę ?
- obgryzalam ... xD
3 . czy w odległości 3 metrów od ciebie jest coś różowego ?
- Pan Prosiak
4 . czy masz na sobie skarpetki ?
- nie
5 . czy byłeś w kinie w ciągu ostatnich 5 dni ?
- nie
6 . czy jest ci gorąco ?
- idealnie
7 . co było ostatnią rzeczą , którą miałaś do picia ?
- herbata z Dilmah
8 . co ostatnio jadłaś ?
- kanapke z serem i szynką
9 . gdzie byłaś w zeszłym tygodniu w tej chwili ?
- w szkole (?)
10 . kim był ostatni gość w twoim domu ?
- babcia
11 . czy tesknisz za kimś teraz ?
- za siostrą
12 . jakie są twoje plany na dzisiejszy wieczór ?
- odpoczywac
13 . kto ostatnio napisał ci komentarz na facebook'u ?
- Mira
14 . co chcesz wiedzieć o przyszłości ?
- Czy zdam na studia
15 . czy masz na sobie jakieś perfumy, jeżeli tak to jakie ?
- Incadessence
16 . byłaś w tym roku u lekarza ?
- nie
17 . jest ci zimno ?
- nie >.>
18 . czy masz opaleniznę ?
- nie
19 . czego teraz słuchasz ?
- Beyonce - Upgrade you <3 !
20 . czy kolekcjonujesz coś ?
- pamiątki/ cosmopolitana
21 . kiedy ostatni raz zostałaś zatrzymana przez policje ?
- na integracji w sierpniu xD
22 . czy piłaś kiedyś herbatę przez słomkę ?
- nie, fuj.
23 . co ostatnio napisałaś w ostatnim smsie ?
- dobre pytanie xD
24 . lubisz ostre przyprawy ?
- uwielbiam
25 . kiedy ostatni raz wzięłaś prysznic ?
- 20min temu?
26 . czy jesteś bogata ?
- nie sadze
27 . jaka jest u ciebie pogoda ?
- zimno i mokro :<
28 . o której godzinie budzisz się rano ?
- 9/10
29 . jaki film ostatnio widziałaś ?
- Once Upon a Time
30 . jaki masz dzwonek w telefonie ?
- Bez Endu
31 . czy byłaś kiedyś w innym kraju ?
- tsa
32 . ile masz rodzeństwa ?
- siostre i braciszka cioteczego :3
33 . komputer stacjonarny czy laptop ?
- lapek
34 . co planujesz dziś robić ?
- UMYĆ MOJE BIEDNE VANSY :< / uczyc sie historii
35 . kiedy ostatni raz płakałaś ?
- wczoraj xD
36 . jakie jest twoje ulubione radio ?
- nie slucham radia
37 . co wolisz ? hamburgera czy kebaba ?
- kebab
38 . jaki jest twój kolor oczu ?
- dziwny
39 . co robiłaś o 240 w nocy ?
- spalam
40 . czy masz zwierzęta ?
- juz nie .
41 . Gdzie chodzisz na spacery
- przewaznie kolo sp2 lub kazik
42 . Ulubiony kolor włosów?
- tap szpadl.
43 . Czy lubisz niespodzianki?
- tylko jesli nie wiem o nich od poczatku do konca. Nienawidze, kiedy się czegos spodziewam
44 . Czy czekasz na święta?
- nie, są zbyt sztuczne
45 . Twój ulubiony cytat ?
- 'Them are them. We are us. Fuck them all'
46 . Czy dobrze tańczysz ?
- jak na osobę - świetnie. Jak na tancerza - średnio.
47 . Co sprawia,że się martwisz ?
- w tej chwili oceny
48 . Jakie zwierze w przyszłości chciałabyś mieć?
- springer spaniela
49 . Za czym najbardziej tęsknisz ?
- za spacerami w upalne wieczory i durnymi meczami w ręczną praktycznie codziennie.
50 . Jak często chodzisz na imprezy ?
- tylko okazyjnie, jak mam humor
51 . jaka była najgłupsza rzecz jaką zrobiłaś ?
- powiedzenie komus, ze nie jest wystarczajaco meski... Żałuję.
52 . jak nazwiesz swoje dzieci ?
- Bowie/Iga lub Nicolas
53 . co byś zrobiła , gdybyś wygrała w totka ?
- wykupilabym karnet w immaBEAST i przeniosla się na jakis czas do USA.
54 . jakie trzy rzeczy zabrałabyś na bezludną wyspę?
- Trylogię Cienia Brenta Weeks'a, album ze zdjeciami i mp4 .
55 . jaką magiczną moc chciałabyś posiadać ?
- wyczuwanie klamstwa
56 . co jest ważniejsze , uroda czy intelekt ?
- whatever.
57 . co chciałabyś w sobie zmienić ?
- przestac sie przejmowac
58 . co jest według Ciebie najważniejsze w związku ?
- akceptacja
59 . co cenisz w ludziach ?
- bezposredniosc
60 . jaki jest Twój ideał chłopaka ?
- tacerz , ktory mnie nie znudzi
61 . jakie jest Twoje największe marzenie ?
- zatanczyc w teledysku
62 . odważyłabyś się skoczyć na bungee ?
- jasne
63 . co robisz jak masz doła ?
- placzkuje
64 . ulubiona bajka z dzieciństwa ?
- Kopciuszek lub pozniej Krol Lew / Lilo i Stitch
65 . ulubiony zapach oprócz zapachu perfum ?
- morza
66 . gdybyś miała się zabić jak byś to zrobiła ?
- przez utoniecie
67 . miałaś kiedyś myśli samobójcze ?
- nie
68 . lubisz wyróżniać się z tłumu ?
- nie zwracam uwagi na takie rzeczy
69 . często zamawiasz ciuchy w internecie ?
- tak
70 . co było ostatnią kupioną przez Ciebie rzeczą ?
- Vansy
71 . płakałaś kiedyś przez faceta ?
- glupie pytanie
72 . masz jakąś fobię ?
- Boje sie pajakow w butach hahah.
73 . jaki jest najlepszy sposób na nudę ?
- na pewno nie nauka xD
74 . O czym świadczy, jeżeli facet ogląda się za innymi kobietami, będąc w związku?
- ze nternet nauczyl go szacunku
75 . Co jest wazniejsze - kochac, czy byc kochanym ?
- byc kochanym
76 . Twój znak zodiaku?
- Rak
77 . Jak chciałabyś/chciałbyś mieć na imię?
- Mimi
78 . Twoje ulubione piwo?
- Somersby / Warka
78 . Jakie chciałabyś/chciałbyś mieć przezwisko?
- nie lubie ksywek
79 . Twoja ulubiona gra na internecie?
- goodgame cafe / bloodmoon / papa's pancakeria xD
80 . Jakie znasz fajne strony internetowe?
- piekielni, cosslodkiego.pl
Masz skypa?
81 . Często klniesz?
- zbyt czesto
82 . Twój ulubiony film? Podaj najmniej 3 tytuły
- Byla sobie dziewczyna, Piraci z Karaibow , Kroniki Riddicka

Idę się pouczyć :<
 

 

xyz

Kocham/nienawidzę liceum. Skreśl niepotrzebne.

Nikt mnie nie kontroluje, wygrałam wojnę o samodzielność z matką. Błądzę, zastanawiam się co ostatnio zrobiłam dobrze, przyjmuję konsekwencję. Często panikuję (przykładem ostatnia notka), mam napady niekontrolowanych skrywanych emocji i strachu . Ale jest tak cudownie .

Oceny są moje, w końcu uczę się dla siebie... I dużo zrozumiałam. W tej chwili mój umysł chłonie jak gąbka zachowania i wzorce osobowe. Złapałam się na tym dzisiaj przy ogladaniu Herosów. Jeśli teraz postanowię sobie być miła, to będę. [To tylko luźny przyklad. Zbyt wygodnie i przyjemnie być złośliwcem xD]. Czytam, codziennie jakieś 50 stron czegokolwiek.
Właściwie nie jestem ani szczęśliwa, ani smutna. Wszystko przelatuje mi przez palce. Chcę ten durny grudzień, przetrwam sylwester i zacznie się 'reformacja-wsteczna'. Kraków, w życiu go nie odpuszczę. Jeżeli nie wbiję się w rytm teraz, to nie zrobię tego nigdy. Mam przeczucie, że to właściwie ostatni ratunek mojej pasji. A bez niej czuję się nijaka. Bezużyteczna, bezwartościowa...

*Moja ocena płatków Nestle Lion *
FUJ. Obrzydliwy ulep! Kocham słodkie ulepy, kocham kakao z 7 łyżek jak mam chandrę, ale to jest okropne. Definitywnie nie warte 9.99 .

Odkryłam stronę videomaniak.tv ... Zapłaciłam 5zł za 15-dniowe konto premium i siedzę w moich 4 ulubionych serialach po uszy. Herosi <3 Eureka <3 Dawno Dawno Temu i House . Fenomenalna rzecz, TYYYLEEEE seriali, serialogasm ! Jestem zachwycona.

Jutro wstaję na zerówkę, 5:30 bo inaczej nie zdążę... Jeśli będę miała podkrążone oczy to rzucę się z mostu... Mamy zdjęcia klasowe xD Mikołajki !
Whoooah, jutro nadrobię zaległości w planowaniu.

Memo. Posprzątać ! Zrobić coś z rybami, Stworzyć ozdoby świąteczne, zmienić wystrój tablicy korkowej, schudnąć.
 

 
Wyborny tydzień lejdis.
Żartowałam...

*Rzeczy, które puszczę w niepamięć za jakieś 5 dni, ale w tej chwili wbijają się we mnie jak ciernie*
-OCENA Z WF. Jestem nieudacznikiem i śpiochem = Zero motywacji i chęci do wstawania na czwartkowe zerówki. W gimnazjum zostałam przyzwyczajona do wagarowania z początkowych lekcji bez jakichkolwiek konsekwencji... MAM DOPUSZCZAJĄCY!!!!!!!!!!! JA ! 6 z tego porzedmiotyu w każdym miejscu, gdzie pojawiło się moje nazwisko od 3 klasy podstawówki ! JA MAM 2 ! Ty gamoniu patentowany, leserze jeden ! T.T
Na szczęście wszystkie jedynki ołówkiem, poprawię w środę i czwartek. Problem tkwi w szczegółach- teoretycznie dzisiaj miałam oddać rodzicom kartę z ocenami do podpisu.

-OCENA Z FIZYKI . No ja rozumiem, że można być tępym. Można nie rozumieć, mieć barierę, bla bla bla. ALE ŻEBY BYĆ GORSZĄ OD WOJTKA ALBO KAMILA ? Którzy mają 3/4 ! A JA MAM 3. Wstrętne ochydne 3... CHCĘ TEJ CZWÓRKI. Nie wiem jak, nie wiem po co ,ale MUSZĘ to wybłagać. Nienawidzę tej niedouczonej pały, pseudo profesora ... Ale skoro oni mogą mieć 3/4 to ja teeeeż ! Karmo ratunku . Jak możesz mieć TRZY, dziecko ! Zasłużyłaś, trzeba było nie grać. Przypalę sobie ręce żelazkiem.

-OCENY Z NIEMCA I HISTORII. No mogłby mi dać te 4. Wychodzą ! Co z tego, że ze sprawdzianów mam niżej xD . Sprawdzian z tony materiału z przedmiotów, które najchętniej zakopałabym pod cmentarzem nie współgra z moim mózgiem ! Zrobię im wykład o
N-metyloaminobenzenie ! Ale nie nauczę się cholernych dowódców, którzy umierali co jakieś kilka miesięcy >.< A to je niemiecki, tego nie ogarnę. Tak więc 3/4 , które w oczach mojej mamy wygląda jak plan zamachu terrorystycznego.

-MOJA WYCHOWAWCZYNI. Troskliwa, kochana, spokojna, FAŁSZYWA BABA! Wystawiała oceny ze sprawowania - yay mam dobre. Jestem zadowolona, 17 godzin nieusprawiedliwionych, brak zaległości. Ja uniknęłam jedynek, potem się nauczyłam. NIE WIDZĘ W TYM NIC ZŁEGO. Byłam chora ! Psychicznie i ze strachu, ale to też choroba xD. Więc nie rozumiem jaki jest sens powiadomienia o tym mojej szanownej matki, która otrzymała kartkę z nieobecnościami na zebraniu. Gdyż moja sznowna mama uważa telefon od nauczyciela za coś pokroju wezwania do zapłacenia podatku sąsiada. Tak więc moja szanowna rodzicielka w sposób dla niej naturalny i odruchowy(wrzaskiem i wyrzutami) mnie o tym powiadomiła i oczywiście MUSIAŁA użyć wiecznego ' BO CIE WYWALĄ Z TEJ SZKOŁY' .
No kurwa mać, jebana, skurwysyńska, debilna buda - przepraszam za wyrażenie. To zdanie działa na mnie jak cycki na gwałciciela. Krew mnie zalewa tak jak stoję. Mogłabym się nie uczyć, siedzieć w domu i przetrwać na DOPACH ,a i tak by mnie nie wywalili. Są w szkole ludzie, którzy jadą na poprawach w ostatnim miesiącu ... A TOTO musi trzeszczeć, że mnie wywalą. To chyba jej jedyny argument, w każdym razie kiedy to powie nic więcej nie słucham. UGH na stos z Dżudą... Kto jej dał wychowawstwo? To ma jakos na mnie pozytywnie wpłynąć? Jeśli jakiśtam system edukacyjny , który oczywiście jest spierdolony, bo pseudo inteligentni psycholodzy się nim zajmują, myśli, że denerwując mnie lub moich opiekunów zdziała cuda, to się myli. Jestem jednym wielkim zestresowanym kłębem nerwów i czuję jakbym miała eksplodować.

*Rzeczy, które napawają mnie dumna, ale planowanie co się stanie niszczy mi nerwy*

- Stwierdziłam, że zacznę brać udział w konkursach literackich. No niby dlaczego nie, skoro zawsze mogę wygrać jakąś książkę etc. Może jakiś mądry wydawca doceni moje walory i umiejętności artystyczne xD . Których nie ma, moja interpunkcja leży i kwiczy, a słownik jest super ograniczony w porównaniu do typowych humanistów... ALE oczywiście ja muszę żyć w strachu. Przecież ja nie potrafię zachowywać się jak człowiek normalny. Muszę zamartwiać się ' a co będzie jeśli się nie spodoba, nie opublikują, nie nagrodzą' JEZU. Ile razy zajmuję się czymś innym, tyle razy to do mnie wraca. Buddyści są wyzuci z emocji i potrafią w kilka minut zacząć myśleć o NICZYM, zostanę buddystką.

- Mateusz założył sobie funclub motocyklów. Chciał wymusić na mnie lajka... Co oczywiście jest dla mnie irracjonalne! Powinien sobie sam na nie zapracować, a nie prosić o to osobę, która ma z motorami tyle wspólnego, co cycki Dody z naturą!
'Bo chcę' - a ja chcę zdać maturę z fizyki -.- .
Z drugiej strony czuję się jak sadystka. Zła przyjaciółka, nie mogę nawet go wesprzeć i pomóc .
Powinnam być adminem tej strony i naganiać mu ludzi. A duma pochodzi z tego, że bynajmniej nie jestem oszustką xD . Eh.

*Rzeczy, które są dobrem w dobrze jak te stworzone przez Boga w filozofii św. Augustyna*

- założyłam sennik. do tej pory opisałam jeden fenomenalny sen, który w moim mniemaniu mógłby stać się powieścią fantastyczną numer 1 na świecie (jeśli potrafiłabym to jakoś zgrabnie opisać xD) .
Wydaje mi się , że odkąd mój hend-mejdowy łapacz snów dynda nad moim nosem, to jakoś wyraźniej pamiętam szczegóły. I jest kolorowo <3.
Gdzieś miałam karteczkę z drugim tego pokroju, wakacyjny... Ale co się z nim stało ? xD

- Napisałam pierwszą w życiu fraszkę, nie mogę jej opublikować, bo idzie do gazety. Zastanawiam się czy puszczą mi bezkarnie użycie słowa 'śmierć' w ostatnim wersie ... Jest okropna, ale moja. MOJA !

Tak czy inaczej nie miałam dzisiaj angielskiego i niemieckiego. Jutro podobnie, 2 angielskie i niemiecki odwołane <3 .Do tego zastępstwa z historii . Co mnie właściwie denerwuje, bo nie mam jak poprawić... 'Co się odwlecze, to nie uciecze', ale osobiście wolę, żeby oddalało się jak najbardziej xD .

Hm, czy z moim anty-talentem malarskim i hybotliwą wyobraźnią opłaca się brać udział w tworzeniu komiksu na postawie wiersza ? Nie potrafię rysować, ale inspirację mam(czasem). Ugh, kolejny dylemat. CHCĘ ŚWIĘTA !
 

 
Koniec przekładania spotkań, nauki, spóźniania i rozczulania się nad sobą. Panna wygodnicka, rozpieszczona gówniara per Leniwa-dupą musi sie wyprowadzić. Bez pierdolenia, płakania, obiecywania i lania wody jak to jest źle. Skoro każdy jest kowalem swojego losu, to dlaczego w końcu nie mogę zajrzeć do własnej pustej głowy, wygrzebać to, co sprawiało największą przyjemność i W KOŃCU ZACZĄĆ to robić ?

Ale to tylko takie przypomnienie dnia wczorajszego . Byłam wściekła, skończyłam książkę i nie miałam co ze sobą zrobić... Obejrzałam moje ulubione kawałki DD1 i 2 no i się zaczęło. Furia kompletna, przebrałam się i won pod lustro udowadniać sobie jak bardzo się cofnęłam. Złe pozycje, niedopracowane, średnio wyglądały...
No więc parter i do pracy.
Pompki. Czy wspominałam kiedyś jak bardzo nienawidzę pompek ? ZAWSZE miałam słabe ręce i unikałam tego ćwiczenia jak ognia... 3 minuty- umieram. Przerwa. Kolejne, aż nie mogłam się podnieść. Potem brzuszki , wstrętne dolne partie i nożyce, które sprawiają mi ból w bólu ... Dancehall, klatka i rozciąganie.
Dzisiaj powtórka, po trochu dodaję. Ale przez to początkowe wyładowanie ledwo ruszam rękami. Nie bolą chyba tylko jeśli je o coś opieram xD .

Zabrałam się za Allison Pearson - 'Nie wiem, jak ona to robi'. WSPANIAŁA ! Od dziecka jestem zakochana w Bridget Jones, a bohaterki są do siebie bliźniaczo podobne. Autorka pisze lekko i zdecydowanie pochłania mnie na godziny.
Oczywiście o 12:20 spotkałam się z Malwiną , pojechałyśmy poszukać świątecznych prezentów do pogorii. ZAWAŁ, masa ludzi jakieś Free Hugs, jakieś narwane ludzie rzucają się z łapami, jakieś tabliczki, koszulki ...
Uciekłyśmy na pieterko, obserwujemy dekoracje, piękne lampeczki, bombeczki i te kaszaloty nawet tam nas znalazly : 'HEJ DZIECZYNYYYYY , Mozemy WAAAS psyyytulliiissscsc? ' BLAAH. W każdym razie mam ogólny wgląd co chcę i co sama sprezentuję.
Spotkałyśmy Sandrę , Mariolę i Pietruchę z mojej klasy :>. A teraz siedzę w domu i sączę gorącą czekoladę z MAGNETIC z Biedronki. Wynalazek Bogów. Gotowe saszetki, nie trzeba bawić się w sypanie, idalnie odmierzone iii smakują zimą <3.

Mam ochotę na bajkę :< Ale nie byle jaką, coś czego nie widziałam ala Król Lew albo Lilo i Stitch. EH, miłego weekendu !
  • awatar Buonanotte Bella: pamiętam jak w moim liceum dwie "laseczki" sobie stanęły z tabliczką "free hugs" i nikt ich nie chciał przytulić XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Powoli mi przechodzi. Pół dnia myślałam jak on to odebrał. Co by się ze mną stało, gdyby w najmniej oczekiwanym momencie właśnie on mnie zostawił ... I to właściwie bez konkretnych wyjśnień. Znieczulica. Tak czy inaczej to temat zamknięty, nauczka na przyszłość blablabla. Przejdzmy do cudownych konkretów <3 .



Pękło, tak nagle. Cały zapał do ręcznej się we mnie wypalił. Na WF mamy na nią przeznaczony wiosenny miesiąc ,a do Szopienic nie mam najmniejszej ochoty dojeżdżać. Jest brudno, mokro i wiecznie zimno. Przesiadki, kłopot, czas, bo 3 razy w tyg i te wredne laski z 2 ligi. Nienawidzę rezygnować...
Grudzień będzie dla mnie miesiącem poświęconym na wykończenie pokoju, zebranie materiałów i uporządkownie życia. Tak samo w sferach rodzinnych, bo wieczna wojna z matką mnie psychicznie i nerwowo wykańcza. Muszę rozpracować, czy gdzieś pójdę na Sylwestra... I czy chcę kupić najpiękniejszą sukienkę z TOP SECRET, w której będę chodzić 1-2 razy , czy bluzę.
http://www.flyhighstore.pl/product/view/11/185
Na Mikołajki kupuję prezent tylko Sandrze.
Za to na gwiazdkę pójdzie większy asortyment xD
Kasia, Malw, Mateusz i rodzice & dziadkowie.
Ogłaszam bankructwo .

Najlepsze są jednak moje plany :>
Chcemy zrobić u mnie noc ekranizacji romansideł Nicholasa Sparksa, na którego punkcie dostałam fioła... Zamówić koszyk cukierków i bonusów z cukierkowa xD i względnie się razem powzruszać. Malw, Kasia, Paula i ja :>
http://cosslodkiego.com.pl/pl/p/Reeses-White-Miniatures-340g/246

Kasę ze świąt odłożę. Jeśli mi się uda zebrać jej wystarczająco dużo witam Nokię N900(marzenia) xD
Jeśli nie coś tańszego, ale jednak. No i nowy kalendarzyk/notatnik.


IIIII pam pam pam :
http://sempretaniec.pl/grafik.html
W końcu znalazłam szkołę dla siebie.
Czwarteczki- Lyrical i hh :> 145 zł miesięcznie, może dostanę zniżkę podróżniczą... Z Dąbrowy pociągiem, lub busik z Katowic . Piękny Kraków, blisko teatr, TYLKO czwartek. STYCZNIU NADCHODŹ <3 !
Dzisiaj kolejne brzuszki i jakieś 15 minut rozciągania. Nie mam ochoty wpędzić się w zakwasy zbyt szybko . Jestem na 145 stronie 'Nieziemskiej' i marzę ,żeby w końcu ją skończyć. Nawet nie jest tak nudna, jak myślałam. W każdym razie 'Córka Łowcy Demonów' byla bardziej w moim typie. Muszę odzzyskac Sparhawka od Kamila, bo poczucie, że nie ma go w biblioteczne mnie coraz bardziej irytuje.

Po 3 lekcji(Czyt. dla mnie tylko WOK i PP)pojechaliśmy do zapyziałego, brudnego Będzina do teatru w Starej Szkole Muzycznej. Makbet okazał się całkiem interesujący, aktorzy go dobrze zinterpretowali ... Przeżyłam wstrząs, kiedy dowiedziałam się ,że była ich tylko piątka ! O.O Ciągle tam ktoś latał xD .
Wiedźmy w stylu muzułmańskim zrobiły na mnie największe wrażenie, zastanawiam się jak mogli tak dobrze wymodelować głos. Kasia usypiała, zero polotu i duszy artystycznej haha
Mnie osobiście się bardzo podobało... Nawet w nudnawych momentach pękałam ze śmiechu. Siedział za mną chłopak ze sportowej - komentator numero uno .
- EJ ! Jaka suka, nie dość że przyjechał z wojny po 2 latach, to nawet go nie przelizała ! *Makbet wraca do Żony*
- Uważaj dziewczyno, bo sperme masz we włosach *po zadźganiu króla*

NA KONIEC wychodzą aktorzy. Dumni i bladzi, pieprzą tak, że zaczynam ziewać. Pada pytanie : Jak podobała Wam się sztuka ?
Nub wyżej wymieniony : ZAJEBIŚCIE.
Pan Aktorałkę się obraził , zrobił face palm i zeszli ze sceny xD...

Kocham Elvisa <3 Tak bardzo mnie uspokaja...
PS. Chyba mi się zaśpi na zerówkę.


Proszę, byś przed snem spojrzał w niebo i pomyślał o mnie, że jestem, żyję i zasypiam pod tym samym niebem, co ty. Skoro nie mogę być przy tobie to przynajmniej możemy dzielić te chwile i a nuż uda nam się sprawić, by nasza miłość trwała wiecznie.
N.S
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 

.,.

Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Bierz życie w swoje ręce. Ustal priorytety. Nie ma pośrednich rozwiązań.

Ucięłam. Przechodzę coś na kształt wewnętrznego załamania. Skasowałam z komputera wszystkie gry z wyjątkiem Sims 3. Nigdy więcej Shaiya, wciąga, uzależnia i sprawia kłopoty. Pożegnałam się z Onyxem i Styrem, nie dałam żadnego kontaktu, skasowałam Skype i usunęłam wszystkie powiązania. Liceum to nie jest ani miejsce, ani czas na zawalenie sobie życia. Potrzebuję rozwoju i prawdziwych problemów. Gra, która nie ma końca, socjalna, z ludzmi z całego świata ciągnie ze wszystkich stron. I tu nie chodziło o awantury ze strony rodziców, czy minimalne zaległości w szkole od 2007roku . Musiałam sama to zrozumieć i odejść.
Teraz SAMA muszę wziąć się w garść i w końcu zdecydować co chcę robić. Jutro pojadę na trening od którego będzie wszystko zależało. Jak wrócę POSPRZĄTAM, upiorę i skończę przenoszenie motyli .
Muszę kupić brystol na kartki z kiermaszu i posegregować ciuchy dla biednych. W piątek/czwartek widzę się z Mateuszem, w sobotę z Malwiną.
Dzisiaj nawet mimo postępów zrobiłam krok do tyłu. Wagary. Byłam przerażona kartkówką z historii, sprawdzianem z fizyki i pytaniem z niemieckiego. Poszłam z Radziem odwiedzić gimnazjum. Dopiero w tej chwili doceniam jaki mieliśmy dobry poziom i podstawy z chemii i fizyki. Rozmawiałam z panią pedagog, od biblioteki, wychowawczynią, od anielskiego i religii Oprócz tego chowałam się przed tym matematycznym potworem, który mnie nienawidzi... Radziu odebrał okulary z pogorii, no po prostu sobie go w nich nie wyobrażam ! On zresztą też nie, więc prawdopodobnie 90% czasu spędzą w pokrowcu xD .
Mam dobry humor, przeczytałam książkę Niekrytego Krytyka ! Dostałam ją od Malwiny <333. Wywarła na mnie ogromne wrażenie, motywuje, opowiada i jakby nie patrzeć również naucza. Zawarł w niej rady(między wierszami), które są tak łopatologicznie przetłumaczone na nasz język, że chce się czytać. POLECAM gorąco.
Za chwilę pochłonę kolejne romansidło ,na to się zapowiada. Jutro przychodzę do szkoły na 9 , WOK, pp i jedziemy na Makbeta .
Zrobiłam brzuszki, rozciągałam się i chwilę potańczyłam... Ale cofam się w rozwoju. Potrzebuję instruktora, lekcji, inspiracji. Moje życie kuleje. Ale będzie tylko lepiej. Mam czas, żeby o wszystko zadbać.
Przepraszam, że tak nostalgicznie... Właściwie adekwatnie do mojego humoru.
 

 
I fall in love with Żerom. Może to głupie, z jednej strony ciągle narzekam, ale z drugiej to na prawdę wspaniała szkoła. Motywują mnie, zmuszają do roboty i widać, że chcą nas przygotować. W miesiącu organizują 3-4 konkursy i dyrektor wymyśla jakieś obchody szkoły, które w gruncie rzeczy są całkiem przyjemne. Dożeromki zamiast otrzęsin, w przyszły piątek święto patrona szkoły na którym będziemy mieli szansę pokazać całej szkole swoje zainteresowania i pasje, Mikołajki, a ostatnio noc halloweenowa
Organizują mnóstwo wycieczek, w październiku Londyn, wczoraj do teatru w Krk, w kwietniu hiszpania, jakoś 28 Makbet .

Uwielbiam nauczycielkę od angielskiego. Jest przemiła, nazywa nas misiakami i zrobiła z nami tyle ćwiczeń na czasy, że wszystkie w końcu zrozumiałam. Z małym wyjątkiem na present perfect continuous -.- .
Bardzo szanuję Wróżkę(czyt. pani od polskiego). Nauczyłam się jej słuchać i już nie wydaje się taka straszna. Ale wymaga i czasami zachowuje się dziwnie. Ostatnio nawrzeszczała na koleżankę, bo zapytała przy klasie czy mogłaby wyjść i poprawić sprawdzian z Niemieckiego na Polskim. Zrobiła taką aferę jakby co najmniej ktoś umarł.
WF mi nie przeszkadza. Wiem, że z nauczycielem się nie dogadam zbyt dobrze. Po prostu robię to co mi każą. Nie ma rozmów, nie ma wybierania tego co chcemy robić. Realizujemy wyznaczony przez ministerstwo plan -.-' .
Biologię uwielbiam !Podoba mi się sposób w jaki pani Rychter prowadzi lekcje. Dyktuje nam dodatkowe informacje ze względu na profil i co 2 tygodnie mamy kółko medyczne. Załatwiła nam wejściówki na wykłady na Uniwersytecie Śląskim
Chemia mnie po prostu wkurwia tak jak każdego normalnego człowieka. Uczę się z książki, bo tej wstrętnej baby mi się w ogóle nie chce słuchać. Zadać jej pytanie z ospowiedzią : tak/nie ,
stworzy elaborat na 30 zdań. Straciliśmy 14 minut sprawdzianiu bo paplała o ściągach i poleceniach nie mogąc się zamknąć. Tragicznie mnie rozprasza, ale przynajmniej robi kółko i raczkuje z chemią w praktyce.
Bardzo chcę wziąć rozszerzenie z fizyki, ale Zawada mnie nic nie nauczy. Jedyny nauczyciel z tytułem profesora w całej szkole ! Rzuca dziennikiem, tłumaczy jakieś niepotrzebne zależności, a jak z klasą zrobi zadanie ,to święto ! A na kartkówce co ? 3 zadania z kosmosu w którym żyje -.- . Mam plan żeby kupić tablicę korkową, wywiesić na niej wszystkie wzory z gim łącznie z jednostkami i całe ferie wałkować zadania z maturalnego zbioru zadań. Albo teraz nadrobię, albo nigdy i nie zdam.
Oprócz tego nabrałam PRZEOGROMNEGO I GIGANTYCZNEGO szacunku do p.Brzezinki. Jedno zdanie, które ją określa ? Kobieta, która się nie pieprzy.
Wstawia punkty ujemne za gadanie, zapamiętuje osoby, które jej przeszkadzają, a potem je prześladuje. Dosłownie. Na ostatniej lekcji złapała 2 dziewczyny na gadaniu, zapytała je z rzeczy oczywistych, które mówiła 2 minuty wcześniej. Nie wiedziały- jedynki. Wpisała 5 nkl dla tych, którzy nie zaliczyli kartkówek. Mają czas w poniedziałek, żeby odpowiedzieć. Ja dostałąm 4+ z czego jestem całkiem zadowolona.

Mam ochotę wziąć 4 rozszerzenia.
Chcę studiować mikrobiologię/ analizę medyczną lub coś z ochroną środowiska. Najlepiej 2 kierunki jednocześnie. Albo jakiś uzupełniający.
Więc myślę nad :
-biologia 100%
-chemia 100%
-matematyka 40%
-fizyka 70%
-polski 25%
-geografia 50%
Angielski mam rozszerzony automatycznie, a niemiecki 2 godziny tygodniowo do końca LO.
JAK JA TEGO NIENAWIDZĘ </3 .

Opracowałam nowy sposób nauki. Zauważyłam, że jeśli coś napiszę kilka razy, to pamiętam nawet dość długo. Robię swoje własne notatki sprawdzianowe, najważniejsze rzeczy z każdego działu notuję i umieszczam w segregatorze w koszulkach. Będzie powtórka do matury !

Na dzień patrona robię z Drejką stoisko hand-made'ów. Mam nadzieję, że wszystko się uda. Stwierdziłam, że nie mam ochoty teraz tańczyć. Jakoś nie mam motywacji. A wyroby potem zrecyklinguje i ozdobie pokój .

Wczoraj widziałam się z Malwiną. Tradycyjnie byłyśmy w Coffee Station. Zamówiłam Tropikalne Orzeźwienie- kawa, bita śmietana i posmak migdałów. Obgadałyśmy wszystko, każde plany, każde zachowania, tak uwielbiam to robić. Malwina przeważnie ma zupełnie inny punkt widzenia ode mnie i kiedy się zderzają, to obie mamy mind-fuck.
Ale uwielbiam nasze spotkania <3.
Ogółem bałyśmy się wracać do domów. Zadzwoniłyśmy po jej brata, żeby nas odprowadził xD .
W Będzinie morderstwa, w Sosnowcu gwałty, a Wójcik mnie straszy, że na Małych też ktoś umarł. ALE POLSKA TO TAK BEZPIECZNY KRAJ !

Napisałam do mojego kolegi z podstawówki. Pisaliśmy wczoraj do nocy Przeprowadził się do Olkusza i poszedł do szkoły wojskowej ! A takie toto było spokojne i kochane XD .

Aktualnie zastanawiamy się z Kasią co by było jakby któraś z nas nie pojechała do Sianożęt...
Prawdopodobnie nie kolegowałybyśmy się, bo trafiłabym do klasy B z językiem Hiszpańskim... Nie błagałabym dyrektora, żebyśmy były w jednej klasie i miałabym pieprzniętą wychowawczynię.
A tymczasem temat zszedł na pedałów z Żeroma.
http://www.hm.com/pl/product/06467?article=06467-A
Jeden nosi damskie torby, pastelowe żakiety, rurki z Reserved KIDS, mówi jak mała dziewczynka i ostatnio nawet UBRAŁ POWYŻSZE !
Właśnie stwierdziłam ,że jeśli na męskim ubraniu pisze 'TOP' ,to jest równoznaczne z metką dla pedałów.
Serio! Jestem tolerancyjna, raczej nie zwracam uwagi na odrębności. Gej nie musi być zniewieściały. Ten jego kolega jest całkiem normalny. Może i używa zbyt dużo żelu ,ale przynajmniej rozumie pojęcie 'męskie ubrania'.
Ale jak toto przechodzi z wyćwiekowaną torebką i koralowym żakietem to mnie ścina .

Plan na sobotę :
- za 20 minut idę po historię, podkreślam tematy w książce i uczę się
- kończę łapacz snów
- uczę się historii x2
- lekko ogarniam sprzątanie
- pranie
- zaczynam rozprawkę na polski, żeby wszystko było idealne i żeby nie miala za co mnie opieprzyć
- zaczynam jakiś inny hand made
-brzuszki , pompki

Plan na niedzielę :
- powtarzam historię
- panikuję 'bo poniedziałek'
- kończę rozprawkę
- czytam zeszyt z histrii
- DIY , jak najwięcej <3
- rozciąganie godzinne + brzuszki
A tymczasem hejo bajo <3 Miłego weekendu


PS. Napisałam do chrzestnej, której nie widziałam jakoś od 7 roku życia. Wyrzuty na fejsie, ona jest z zawodu psychologiem. Jestem idiotką .

JEST PIĘKNA ! Ubóstwiam !
  • awatar ashley.: pobijasz rekordy w pisaniu długich notek, ale nie odczuwam tego czytając je, jesteś mistrzem. genialna organizacja czasu i nie marudzisz, widać motywację. w porównaniu ze mną masz zarys tego, co chciałabyś robić, ja (2 kl. lo) nie wiem co zdaję rozszerzone na maturze i gdzie idę. cholera, czuję się co najmniej jak nieudacznik. i tak, wymagający nauczyciele są milion razy lepsi od tych olewających uczniów. amen.
  • awatar Buonanotte Bella: widzę, że pracowicie u Ciebie :D w sumie to gdzie jest żeromskiego ? jestem z Krakowa a kompletnie nie kojarzę tego liceum XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jakkolwiek by to nie zabrzmiało - tak strasznie tęskniłam za moimi humorkami!
Zacznę od tego, że w poniedziałek przeżyłam reinkarnację. Przyszłam ze szkoły z zamiarem nauczenia się fizyki i niemieckiego,a kiedy się za to zabrałam ktoś zapukał do drzwi. Myślę sobie- ojciec pewnie z pracy przyszedł, pójdę otworzyć. No i mnie ścięło. Mateusz. Ostatnia osoba, której mogłabym się spodziewać stała przede mną z miną szczeniaka... Poszliśmy na spacer, wybłagał moją łaskę i odkupienie (hahaha xD) . Tak strasznie mi go brakowało! Oczywiście zamiast uczyć się po powrocie ,poszłam po Sylwię, a potem do nocnej piekarni. Przemoczyłam buty, prawie wylądowałam w śniegowej zaspie,ale przynajmniej się nagadałyśmy no i kupiłam nowy starter do telefonu .
We wtorek po szkole umówiłam się z Mateuszem. Kroiliśmy dynie na Halloween. Wyszły idealne <3 Zdjęcia niestety nie mogę dodać, bo zostały w szkole :< . Ja wycinałam 10kg potwora ,a Głąb postawił na jakość i zrobił kocią mordkę. Wyśmialiśmy miliard rzeczy i ludzi, z naciskiem na my humps ...
Środę przetrwałam ledwo, ledwo ,bo o 21 zaczynała się szkolna noc filmowa! Przebrałam się za swetrowe COŚ i wykleiłam twarz czarnymi 'listkami'. Moja klasa dostarczyła najwięcej potraw konkursowych - jabłka w karmelu, zupę dyniową, gofry dyniowe z bitą śmietaną i ciasto dyniowe. Po szkole kończyłam 2 część 'Córki łowcy demonów', a o 19.45 przyjechała po mnie Kasia.
Noc jak najbardziej się udała. Zajęłyśmy sobie miękki materac w 2 rzędzie między 'naszymi'. Mirką,Wiktorem,Wojtkiem,Wiką,Patką,Asią i Mariolą.
Pierwszy horror był właściwie o niczym. Kobieta z asystą 2 mężczyzn pojechała kręcić film o czarownicy Vodoo, która zabijała dzieci. Zgubili się w środku lasu, coś zeżarło 1 z facetów i zapakowało jego serce w gałązki, że niby TAAAKIE STRASZNE. Potem jakieś dziecko w nocy drapało łapskami w namiot. Zaczęli błądzić w tym samym miejscu, znaleźli domek i coś ich zabiło... Fascynujące.
Drugi był absurdalny i zaskakujący. Jednocześnie głupi jak but, ale przynajmniej z poczuciem humoru . Dom w głębi lasu.
Trzeci był na prawdę okej - Ostatni dom po lewej.
Na czwartym spałam xD . Zombieland, widziałam wcześniej, więc nie było mi szczególnie żal.

Wróciłam o 5, przekonałam rodziców, żeby dali mi się wyspać i koło 12 poszliśmy na cmentarz. Myślałam, że mnie rozerwie na grobie Kamila, 15 lat... Padało, przemokły mi buty, więc rodzice odwieźli mnie do domu. Nie wiem jakim cudem usnęłam, ale wstałam o 21.30 ... Ominął mnie Sławków, Kazimierz i Ostrowy. Nabiłam Mateuszowi pokaźdny rachunek z domowego... Rozmawiał ze mną 32 minuty , R.I.P jeśli jego mama się dowie (haha).
Dzisiaj piątunio,a ja wariuję i snuję plany.
O 15 widzę się z Kasią2 (czyt. Osoba z którą nie widziałam się prawie rok, tańczyłyśmy razem. Mam zamiar odnowienie kontaktu na stałe). Pojdziemy na gofra,a potem się zobaczy. Powinnam wieczorem pouczyć się historii. Dostałam 2+ ze sprawdzianu. Wszyscy myślą, że Machowska to taka lajtowa , ale sprawdziany robi trudne i szczegółowe. Oprócz tego zgarnęłam już dwie jedynki. Z niemieckiego i edb.
Szlag mnie trafi, bo mam wrażenie, że moja tępota przekracza granice. Będzie jak będzie, dobrze, że to pierwszy semestr. Na świadectwie muszę mieć same piątki, bo 3/4 przedmiotów odchodzi.
Z soboty na niedzielę przychodzi do mnie Malwina. Organizujemy nockę komediowo-horrorową.
Resztę niedzieli zamierzam spędzić na nauce.
Dzisiaj zaczęłam się ostro rozciągać i trenować brzuch. Wracam do ręcznej, mój bilet na listopad obejmuje całe województwo na tramwaj i autobus.
10 w sobotę rano pojadę do Decathlonu. Chciałabym krótkie legginsy i jakieś koszykarki na trening. Może nowe biegówki...
Kupię z Sylwią karnet na zumbę. Waham się tylko nad Marengo a Paradise .
+ musze wywołać zdjęcia.

Zbieram się !
 

 
Oczywiście nie było tak tragicznie jak wczoraj podejrzewałam... Przez noc zmieniłam podejście na 'przecież to nie matura' i miałam lekko mówiąc wyjebane. Historię napisałam na 3, tak bez ściągania. Jeśli dostanę 4, uznam to za znak od Wszechmocnej Siły Karmy... Jeśli 2 nauczę się na poprawę. Z Polskiego robiliśmy powtórkę o epokach, za momencik zacznę się uczyć, bo zaczynam mieć złe przeczucia. Mam chyba 3 oceny i prawdopodobnie wpadnę w jej zasadzkę FAKE kółka z numerkami. 2np i brak zadania chowam <3 . Kręci i niby numerek który wypadnie idzie do odpowiedzi. Inna sprawa, że ciągle w tym grzebie i oszukuje wybór losu -.-' . Z fizyki dostałam plusika za zadanie !
Zrobiłyśmy z Kaśką część gazetki, a jutro na długiej przerwie uzupełnimy resztę.
SZKOŁA MNIE ZABIJA .Jest tyle materiału, że zaczynam nim rzygać. A jeśli już to zrobię ,to prosto na wstrętne, przemądrzałe dupsko pani Knapik. LUBI MNIE hahahahah. Zapamiętała mój numerek i imię... Ale palpitacja serca przez każde pierwsze 15 minut lekcji zwiększa moje naczynia wieńcowe ! XD W każdym razie wkurza mnie, bo nie lubię uczyć się z dnia na dzień >.< .
Po szkole poszłam do fryzjera !
Pozdro moje niebieskie końcóweczki , ścięta grzywka, końcówki i wycieniowana reszta. W koncu nie muszę jej poprawiać co 2 minuty i nie wchodzi mi do oczu . <3 this.
W domu ogarnęłam Przedsiębiorczość i tak trochę pogadałam z mamą. Na warchy z Anią Dąbek nie pójdę :<. No ale od października wszystko rusza się z miejsca . Jutro znowu nie pojadę na trening, bo EDB i masa innych powtórek. Piątek biologia, chemia i geografia. Ratunku :< !
Ale może wreszcie wydostanę się z domu...
Chcę książkę albo jakąś posiadówkę z przyjaciolmi.
Ciężko mi to wszystko uporządkować. W tym miesiącu robię inaczej niż chcę i nie potrafię się ogarnąć.
I tak cholernie tęsknię za M. i nawet O. Chociaż co do drugiego, to nawet coś ruszyłam .
JEST MI CIĘŻKO i to skomplikowane -.-
No i muszę wymyślić jakieś stałe zajęcie. Już nie mogę doczekać się kieszonkowego.
No i jest pewien cel. Cel nieosiągalny, ale zamierzam wypruć sobie wnętrzności, żeby go osiągnąć. Ostatnio kiedy tak się uparłam wszystko się ułożyło. Tylko gdzie w tym wszystkim Ja :<
 

 
Dojrzałam do decyzji o powrocie na bloga.
Ale nie myślcie sobie, że będzie jak zwykle...
Znaczy w sumie będzie, ale troszkę pod innym kątem. Mianowicie mam zamiar stworzyć tutaj jedną wielką, szczęśliwą motywację której ostatnio bardzo mi brakuje. Mój organizm funkcjonuje najlepiej, kiedy mam skrupulatnie wypunktowane co mam zrobić w danym dniu. Jeśli nie mam,to i tak kończy się na czacie albo słuchaniu muzyki... Względny rozpizdziel .Jestem zbyt leniwa na karteczki i kalendarzyk, więc powrót tutaj jest najlepszą opcją. I jaką szlachotną ! Wiem, że wszyscy tęsknili xD
Czynnikiem, który spowodował moją nagłą zmianę decyzji był brak światła. Dokładniej w łazience, to takie długie w lampie się przepaliło, więc byłam zmuszona do zapalenia kilku świeczek. Puściłam sobie moją rozbrajającą jazzową playlistę i przeszłam reinkarnację.
MAM tak cudowny plan na siebie! Wszystko jestem w stanie zrobić i w miarę ogarnąć czasowo.
Poniedziałek po szkole- ręczna .
Środa- 17:30 ręczna lub balet
Czwartek 20:30 Zumba
Piątek - 17:30 ręczna lub balet
Sobota rano - Coffee Station z Malw
Do szczęścia potrzebny mi nubski bilet autobusowy na województwo, dresy do zniszczenia i jakieś nowe spodenki na ręczną .
Tak więc po wszystkich świętych : decathlon, poważna rozmowa z rodzicami, pisanie planu dnia i rozkładu busów no i drukowanie zdjęć.
W końcu przemeblowałam pokój. Przerzuciłam wszystkie meble na inną ścianę i łóżko jest na przeciwko drzwi . Moim zdaniem jest cudownie, mam dużo wolnego miejsca 'na środku' i jakoś tak przyjemniej. Bo to moje, nikt mi nie pomagał i wynikało z MOJEJ własnej inicjatywy.
O szkole jak widze jeszcze wiele nie wiecie.
Z jednej strony jest wspaniała, a z drugiej chyba wolałabym już czyścić ulice.
Ludzie są mili, swoboda, mało subkultur, brak chorych grupek - forever fun etc. Nauczyciele okazali się ludzmi. Oczywiście kilka idiotek z mojej klasy, które działają mi na nerwy all day all night nie wliczam ... Ale kto by się tam przejmował. Wydaje mi się, że mam dobre oceny. Nawet lubię czasem się pouczyć... Z tym, że zdecydowanie nie wszystkich przedmiotów. Biologia, chemia, geografia, matma, języki - ok.
HISTORIA- ja pierdole . Jutro mam sprawdzian, nie nauczyłam się nic. A najlepsze jest to, że nawet się tym nie przejmuję za bardzo. Nie rozpaczam...
Bardziej boję się, że nie obejrzałam durnej Troi na polski . Whatever .
DOŻEROMKI- otrzęsiny. Tańczyłam. Podobno się podobało, podobno była moc, podobno zrobiłam wrażenie. Osobiście się wyłączyłam i nawet nie słyszałam jak klaskali. Wydaje mi się, że coś nie wyszło. I że zrobiłam z siebie debila. Co z tego, że minęły 3 dni - ja i tak się ciągle martwię.
Znajduję coraz więcej 'a jeśli'... Żałosne .
Jutro po szkole idę do fryzjera. Wycieniować i podciąć grzywkę. Potem jeśli się uda końcówki na niebiesko. Muszę znowu wkręcić się w życie.
Do tej pory byłam półżywa. Ale ten występ rzeczywiście mi pomógł. Wróciłam do wiecznego luzu i wygłupów. Uwielbiam się śmiać.
W sobotę spacer z Radziem i Bodym. Niedziela z Sylwią w SC i DG. Dzisiaj rano kółko z chemii, zgłosiłam w szkole dzień osobisty i na złość nikt mnie nie zapytał. Nic szczególnego.
A co do pikantnych szczegółów. ŻEROM PLEASE> 6 chłopaków> O-EM-DŻI ! Chyba zgłupiałam -.-'
Tak czy inaczej, pd z Niemieckiego, Troja na Polski i spatki . Mam serdecznie dość uczenia się na wszystkie przedmioty >.<
No i mam humor na 3 piosenki różnych gatunków.
THICKIE MA TAKI SEKSOWNY GŁOS <3 !

Dlaczego murzyni robią tak świetną muzykę ? <3
 

 
ATTENTION PLEASE .
Udzielam korepetycji z robienia burdelu absolutnego. Kilka podstawowych rad jak uczynić ze swojego życia CHAOS. Idąc tokiem myślenia Pani Profesor od Polskiego z CHAOSU powstał cały świat ... Czyli zapoczątkowałam nowe istnienie ? xD
' Bądźcie kreatywni ! '.

Jestem jednym wielkim bałaganiarzem !
Burdel w pokoju, w lekcjach, w torbie, w książkach, w szafach, w akwarium,w koszu do prania, na laptopie, blogu, GG, z telefonem i salką. A najlepsze jest to, że nie mam nawet ochoty tego wszystkiego pozbierać do kupy.
Reasumując łatwiej powiedzieć co jest tak jak powinno... A odpowiedź brzmi nic.
Tak trochę piszę o niczym, ale staram się odwlec najgorsze. Mianowicie mam do zrobienia 3 prace domowe i opis rodziny na niemiecki. Jestem chora.
Boli mnie gardło i mam gorączkę. Nie na tyle żeby opuścić lekcje,ale wystarczająco żeby stracić wiarę w życie.

Jedna sprawa z ohohohoho i jeszcze dalej nie daje mi spać. Druga sprawa już nawet do mnie cześć nie napisze-.-
22:22 make a wish ! Proszę, żebym miała siłę sobie z tym poradzić.
Z całego serca nienawidzę jutrzejszego dnia.
Niemiecki- odpowiedź ustna z rodziny
Polski, Polski - to co jej strzeli do głowy
+ pd opis Apolla i rzeźby antycznej
fizyka- zmiłuj się namahaka shiwaaaaaajaaa
historia - cośtam o partiach
Matematyka - dobranoc
Ang, Ang - kartkówka, PLAN NA MATURY CD .

Czyli jutro akurat kiedy jestem wykończona i nieprzygotowana dojebią mi materiału za 2tygodnie gimnazjum . Przetrwam .
  • awatar ashley.: przeżyłaś?:* ja też miałam ciężki tydzień ale teraz mamy WEEKEND! <33
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Potrzebuję miliard takich dni jak dzisiaj !

Rano poszłam odebrać kosmetyki od Tosi i przy okazji zobaczyłam jak przerobili gimnazjum ...
Przeżyłam traumę. Strzemieszyce kruszą się łącznie z tą zapyziałą budą. Zwolnili najwspanialszego nauczyciela od WF, który zaszczepił we mnie miłość do piłki ręcznej ! Przerabiają połowę parteru na coś dla policji i dzieci sięgają mi dosłownie do obojczyków.
W szkole doznałam wstrząsu na geografii i biologii , bo drastyczne metody zmuszają mnie do NAUKI z lekcji na lekcje ... Pierwsze osoby dostały punkty ujemne. Zaznaczając, że -1 = brak wzorowego.
Ogólnie już mi lepiej, wkręcam się w życie. Gdyby tylko nie pogoda -.-

Potem tradycyjnie z Malwiną do Coffe Station. 'Marzenie czekoladowe' & Eragon. Następnie boisko i przypał przez wielkie P xD
Naśladowanie Sybill Trelawney i porównywanie jej do babki od Polskiego, jechanie Chwastka i Pedałów , zawołanie kojota i SIEMA CZOŁO. Na koniec zaczęłyśmy tańczyć na przystkanku, uzysałyśmy aż 3 trąbnięcia . I pieprzcie się wszyscy z tą powagą, mnie tam lepiej z wygłupianiem .
Ogółem pobijam rekordy dogadywania. Kłócę się z dość sporym gronem 'wielbicieli' ale jest mi z tym idealnie <3.
No może nie całkiem, muszę zadzwonić do MOSiR'u.
No i w weekend wszystko uporządkować. Od książek i ciuchy, po laptop.
Jutro integracja. Jeśli będzie padało, to chyba sobie daruję . Zobaczymy :>
Lubię moją grupę ang-niem i chyba D.
No i VANSY ! I Jacoba ! I no - challenge accepted, 3 słodkich facetów Trzeba sie odpieprzyć na poniedzialek .
KOCHAM ŻEROMA <3.

edit : Wczoraj było pasowanie na ucznia. Było mega nudne , dyrektor strasznie długo gadał ,ale uznałam ,że warto wspomnieć o tym ,że Ada zemdlała, a Banan się prawie wytoczył z sali .
Śpiewanie hymnu na próbie było chyba najciekawszą częścią...
  • awatar ashley.: eee, pozytywnie jest!<3 dzieje się dzieje, to mega dobrze! trzeba coś robić, żyć! pierdol tych, co nie rozumieją Twojego stylu życia :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
*Podsumowanie wakacji*
Nie robiłam nic ciekawego, zmarnowałam praktycznie 2 miesiące i rzadko wychodziłam z domu...
Plusy są takie, że doszłam do genialnych wniosków odnośnie sytuacji, które 'nie dawały mi żyć' .
Czasami człowiek potrzebuje dłuższego spokoju i odosobnienia. TYM razem zamiast złapać doła, odpoczęłam i nabrałam nowej motywacji i dystansu !
Oczywiście po warsztatch znowu byłam chora
( Pochwalę się, że wygrałam snapa za pracę na classach) .
Jedyne co mi zostało po wakacjach, to nieustępująca senność . Chodzę, ziewam i w sumie wypłynęła ze mnie cała energia. Lubię się porównywać do niedźwiedzia w stanie hibernacji xD . Anyway muszę zacząć się ruszać, może zadzwonię dzisiaj do Śledzia jak treningi ustawia w tym roku . Nie, nie chce mi się, ale z pasji nie można rezygnować.
Z tańcem tak O. Remontuję garaż na wiosne. Mam pozwolenie od taty na wywalenie z niego wszystkich śmieci/mebli , pomalowanie go i wstawienie luster. Ale uznałam, że na zimę się tego robić jednak nie opłaca .
8 byłam na zajęciach z Brdejem w Katowicach.
30 wybieram się na New-Age w Krk z Frontczakiem.
Jakoś to ciągnę.

Na koniec wakacji byłam na *WESELU*. Siostra chrześnicy mojego taty, Marzenka i jej wybranek(lol) Marcin ^^ .
Poszłam z Kamilem, kolega z LO.
Świetni ludzie przy naszym stoliku, wychodziliśmy jakoś ze 2 razy na koncert reggae. Potańczyłam, troszkę wypiłam i przez ostatnią godzinę bawiliśmy się w 'challenge'. Prosiliśmy do tańca obsługę, śmiesznie ubranych gości etc. A w ogóle to BOŻE BOŻE BOŻENKO. Tata 'nauczył' mnie walca.
Mwahahah, mój ojciec ma własny wypracowany styl tańca, który nie wygląda źle, ale trzeba się skupić . W sensie jedyne na czym mi zależało, to to, żeby go nie podeptać. Na koniec pogratulował mi umiejętności, bo w sumie źle mi nie szło... No i stwierdził ,że tańczę lepiej od mamy i siostry .
W nocy poszliśmy na spacer, zostałam przeniesiona przez największe błoto, co było absolutnie słodkie ! O ceremonii kościelnej lepiej nie wspomnę ze względu na wrażliwe katolickie serduszka. 'Okazywałam względny brak szacunku' xD .
Hm, co by tu jeszcze... Było ok, moja boska sukienka z gołymi plecami <3 .

*SZKOŁA*
Ze względu na wybór szkoły jestem najszczęśliwszą osobą pod słońcem ! Wiem ,że dobrze zdam maturę. Nauczyciele wymagają, ale to nie jest ta gimnazjalna męka... Nie odklepują swoich kwestii, tylko na prawdę chcą nas czegoś nauczyć.
Pani Machowska ! W życiu nie myślałam, że KTOŚ zainteresuje mnie tak daremnym przedmiotem jak historia. Lubię lajtowego-profesora od WOS'u. I chemie i biologie( czyli moje rozszerzenia). Wychowawcą jest matematyczka . Denerwuje mnie EDB i formułka o obecności klasy oraz ustawianie sie w szeregu przed lekcja >.< . No i panicznie boję się fizyki i geografii. Pytają na wyrywki z naszych wiadomości z gimnazjum...
Religia jest zwyczajnie nudna, a pani od WoK'u nawiedzona i chyba uczulona na szuranie krzeslem...
JĘZYKI SĄ BOSKIE ! JA polubiłam niemiecki o.o
Kocham angielski. Nic nowego ,ale wreszcie trafiłam na nauczyciela, który czegoś wymaga i rozwija. Zaczęła z nami robić zadania maturalne .
Na lekcji organizacyjnej xD !
Niektóre lekcje mamy łączone z 1E. Wydają się całkiem ok . W czwartek mam pasowanie na ucznia
Muszę nauczyć się durnego hymnu szkoły.
Ogólnie mam Vanogasm za każdym razem jak wyjde na przerwe ! Jestem w raju, faceci wydają się mili.
Emmm , no i właściwie to znikam uczyć się polskiego. Jutro pierwsza kartkówka z filozofii .

Enamor <3
  • awatar ashley.: sporo się dzieje! dobrze, że jesteś zadowolona z wyboru szkoły, bo będziesz w niej przez 3 lata ;> no i potrzebujesz na gwałt zastrzyku energii, bo zamulanie na serio nie jest korzystne :D + też bym poszła na jakieś wesele :d
  • awatar Lonely Teen: oo wróciłaś nareszcie . ! :D powodzenia z nauką . ;) :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jeśli dwa dni temu mówiłam, że coś mnie boli, to moja granica bólu przekracza właśnie swoją własną granicę ...
Wczoraj 2 lekcje jazzowe z Izą. Obie ciągle na relevé z mnóstwem podskoków i piruetów ... Dla nieświadomych, jazz bardziej męczy nogi niż jakiekikolwiek inny sport. Wprawia je w drgawki i niszczy stawy na dłuższą metę... Ale jest piękny i wszyscy dbają, żebyśmy nie zrobili sobie krzywdy.
Potem Patryk OMFG. Mega mocna choreografia, do lekkiej, melancholijnej piosenki. Mózg rozjebany ... Tyle emocji i aktorstwa .
I na koniec Kacper z tak pozytywnym utworem. Szybkim co prawda, mało pamiętam. Wiem, że dobrze się bawiłam i mogłam wyluzować... Ciągle się uśmiechając.

Wstałam o 7, dosłownie stoczyłam z łóżka. Nawet nie dlatego, że byłam zmęczona. Po prostu miałam ograniczony zakres ruchów ze względu na kłujący ból zakwasów. Wtoczyłam się do wanny na pół godziny do gorącej wody, tak, żebym mogła chodzić i pojechałam .
Maniek i Sandy. Najlepsi Polscy tancerze ...
JA PIERDOLE. Pamiętam chorełkę Mańka z voginu. Nie umiałam dobrze zagrać, bo była mega szybka. Ruch w ruch ... A ten sadysta zmuszał nas do kilku powtórzeń bez przerw .
Chociaż jeśli chodzi o SADYZM, to jednak Sandy jest mistrzynią. Zmieszała nas wszystkich z błotem (w pozytywnym sensie), wytknęła każdy błąd i ciągle zmuszała do intensywnej pracy. "Jak mięśnie zapamiętają, to już wszystko za Wami".
Potem Collabo, robiłam dobrze około 8-9 ruchów. Za dużo dla mnie. Z 'elitą' taneczną nie miałam do czynienia. Oczywiście lepiej dla mnie. Im bardziej nie będę sobie radzić, tym więcej następnym razem zapamiętam. Ze zwykłej definicji motywacji.
Reasumując- jestm tak cholernie szczęśliwa ! W tańcu jestem coraz wyżej. Przestaję się cofać.
Rok pracy , fair play camp i może już się będę nadawać do ludzi. W sensie na takim prawdziwym poziomie. Z górnej półki. Muszę robić szpagat. Muszę nauczyć się piruetów. Muszę potrafić spadać na podbicie i wyrobić dosłownie każdy mięsień ciała. Nie ma życia przede mną, jeśli tego nie zrobię. Padnę i zawsze będę żałować. Muszę.

I miałam tak cudowny sen ! Niestety nie mogę opowiedzieć, bo różni ludzie to czytają... Ale uwierzcie mi, zmotywował mnie. I nauczył pewnej rzeczy... TAK ! NAUCZYŁAM SIĘ CZEGOŚ WE ŚNIE !
No i dał nadzieję.

So much love, jeszcze 2 dni i odpisuję
Dobranoc <3

PS Wygrałam zajebistą torbę z Nike ... hahahah
Czerwono-czarna. Kocham ją <3

PS2 zaczyna brakować mi ubrań, wszystkie ubrania 'do tańca' upocone. LOL - boli mnieeee każdy mięsień ciaaała ułu ułu . A najbardziej pupa o.o
  • awatar ashley.: dasz radę :D ciężka praca... a jakie efekty i ile zadowolenia! trzymaj się tam, nie umieraj z bólu :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Właśnie zaczął się najpiękniejszy okres mojego życia...
Dawno nie pisałam, fakt. Jakoś nie było o czym. Żyłam wyłącznie warsztatami i troche grałam w moją ukochaną MMORPG.
No i spędzałam czas z siostrą <3
Dostałam te sukienki z Asosa, bluzke, spodenki z wysokim stanem i wosk w żelu do depilacji .

Dzisiaj rano tata zawiózł nas do Katowic .Ja na warsztaty, ona busa do Balic. Poszłyśmy na kawę do Coffe Heaven (duże latte machiato) i na koniec płakałam jak oszalała. Jedyna osoba w rodzinie z którą się tak na prawdę dogaduję i zrobiłabym dla niej wszystko, a widzimy się raz w roku. Przyjeżdżają dopiero na święta...
Pożegnałyśmy się, wycałowałam Mika (nawet za tym wstrętnym bachorem będę tęsknić) i pobiegłam na warsztaty.
Co mam powiedzieć ? Na niczym bardziej mi nie zależy...
Dostałam w dupę, wszystko mnie boli, ledwo trzymam się na nogach... Ale to był najwspanialszy taneczny dzień roku. Przecież nie mogę zrezygnować! Tak dużo czasu na to poświęciłam . A żeby udowodnić wszystkim,że 'potrafię' muszę poświęcić dwa razy więcej. Będę najlepsza, kiedyś będę.
Kacper jak zwykle House po którym miałam niezły shaking nóg...
Potem Iza <3 Zacznę coś robić w kierunku Jazzu, jest cudowny ...
Następnie Patryk i gangsta o prędkości zapieprzania równej meteorytom >.<
I Izunia z techniką baletu... OMFG. Tyleeee pracy przede mną ! Potrafię zrobić6 piruetów... Na jakieś 30 >.<
Tak więc przez następne 4 dni będę spełniać marzenia, nie mieć siły nawet na udoskonalenie notki i starać się z całych sił,żeby zrobić postępy. Nie ma odwrotu, mam taki ogroooomny start !
Jutro się nie ruszę. Mieliśmy 5 rozgrzewek i streeching. SPAĆ, odpiszę po warsztatach *

BTW , szukam piosenki na showcase. Chciałąbym wygrać fullcapa :< Pewnie nie dam rady,ale i tak chce spróbować
  • awatar ashley.: ja tam wierzę że dasz radę ;* spełniaj te marzenia i dawaj z siebie wszystko, mała. warto. udowodnij im i sobie. mogę Ci życzyć tylko wytrwałości i mnóóóstwo siły! <3
  • awatar Lonely Teen: Wierzymy w Cb . ! Poradzisz sb . ;) :*
  • awatar sixteen ♥: Fajnie miec taka pasje ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Dzisiejszy dzień był dla mnie dosłownie zbawienny.
Czasami potrzebuję dłużej pobyć sama, a kiedy nie muszę się o nic martwić mogłoby to trwać wiecznie.
Usnęłam jak dziecko, bez zastanawiania się 'co dalej'. Obudziłam się po 14, zjadłam obiad, skończyłam 'Upadłych', przespałam kolejne dwie godziny i wreszcie zaczęłam wygarniać sterty śmieci z mojego pokoju. Na jutro zostało mi pranie, odkurzenie i umycie podłogi.
Przed chwilą zjadłam najwspanialszą sałatkę mojego wykonania. Z pomidora, ogórka zielonego, papryki czerwonej, cebuli i rzodkiewek. Doprawionej pieprzem, solą i oczywiście moim kochanym chilli <3. W ramach zdrowego trybu życia i dostarczania organizmowi witamin.
Przed chwilą zrobiłam sobie serię Gully Creepy i nogi mi odpadają... Powtórzę jeszcze resztę kroków z dancehallu, przerobię kilka filmików z Samby i hh, brzuszki i rozciąganie. Muszę powoli przestawić się na spanie koło 23-24, więc trzeba się teraz wymęczyć. Jeśli rano będę się już dobrze czuła, biegam. Jeśli nie - hula hoop.
No i w ramach wprowadzenia mnie w stan totalnego odprężenia mimo zakwasów, jutro zrobię sobie domowe spa.
Cieszmy się małymi sukcesami

(Kolejna książka do pochłonięcia - 7 razy dzis)

Edit : Zrobiłam wszystko co chciałam.
No i oczywiście wprowadziłam klimacik
Przebrałam się w sukienkę, stare znoszone koturny i zaczęłam ćwiczyć tą sambę. Piosenki Shakiry są idealne do przyswojenia sobie ruchów.
Ciągle wolę nowoczesne, ale towarzystki jednak ma ten urok !
Muszę naprawić słuchawki, będę mogła ćwiczyć w każdym miejscu. Tak wspaniale się czuję <3.
No ale czas spać. Dobrego
  • awatar enfin: Towarzyski to coś świetnego - polecam ;)
  • awatar Tu$iaaa ♥: Fajnie tu +zapraszam do mnie ;****
  • awatar ashley.: ale fajnie u Ciebie teraz :D klimacik, mówisz? to tańcz, póki masz siłyy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Po tym wpisie oczekuję nienawiści i hejtów z Waszej strony. Albo nie, bo po krytyce robi mi się lepiej. Jestem ostatnią suką ze spaczonym charakterem . Kurwą , cipą , dziwką etc. Z wulgaryzmami czuję się swobodniej, przepraszam...
( ale nawet mimo wyrzutów sumienia mam z tego niezły ubaw , enjoy ! )
Kamil ubzdurał sobie, że koniecznie musimy się spotkać. Napisałam mu, że jednak nie chcę, źle się czuję bla bla. Głupie gadki na zbycie chłopaka... Ale niestety nie odczytał. I tu się zaczyna zgroza i mój cudownie głupi charakter.
Już szykuję się na wspaniały chill out z Malwiną, którą dosłownie błagam, żeby mnie ratowała... Powoli się ubieram, myję zęby (zawsze przy tej prozaicznej czynności muszę się przemieszczać i akurat wywiało mnie do kuchni), patrze ,a na podjazd WJEŻDŻA TEN PRZEKLĘTY SKUTER Z WŁAŚCICIELEM. Pierwsza myśl " O SKURWYYYYSYYYN !".
Latam po domu jak głupia, nie mogę nic znaleźć i zaczynam panikować. Nie ucieknę drzwiami, bo wychodzą na ulicę i podjazd... Ostatnia deska ratunku ? Drę się do mamy, żeby powiedziała, że mnie nie ma w domu . I co na to OSOBA, która niby powinna mnie całe życie wspierać ?! "Przestań być idiotką. Nie będę kłamać, wyjdź i z nim sama porozmawiaj ! Wreszcie jakiś fajny chłopak, a ty za debilami latasz !".
W sumie powinnam tak zrobić. To by było całkiem dojrzałe i rozsądne wyjście... Ale przecież wtedy nie byłabym sobą.
Spakowałam pieniądze, chwyciłam w biegu buty i hm. " Hyc przez okno, Martyna kurwa bęc"...
Przebiegłam przez ogródek, w pełnym biegu wypadłam przez bramkę, potem w haszcze prowadzące do lasu i na tory... Nie oglądając się za siebie biegłam jakieś 50 metrów po torach do Malw, byle daleko od mojego ' prześladowcy '. Czułam się jak kobieta kot. Kot-Kicia , to samo ! Spotkałam ją na drodze, cała spanikowana i zmęczona.

*PORÓWNANIE MALWINY* :

Właśnie oglądałam śmierć Dumbledora bez dubbingu.
Sapałaś dzisiaj tak samo jak Harry gdy obmacywał jego martwe ciało... Dobra, gorzej.
Ale to sapanie było takie vintage ... [dosłownie vintage, jak u starego dziada, ale tego nie usłyszysz, bo mówię to do siebie, jak Stworek xd]

No więc wyjaśniłam jej sytuację, zaczęłam się histerycznie śmiać i poszłyśmy torami w zupełnie inną stronę. Do sklepu. Lody, cola i jakoś doszłam do siebie... Autobus na tamtum przystanku był dopiero za 20 minut, więc postanowiłyśmy wrócić na wcześniejszy, żeby nie czekać tak długo. Najgorszakurnadecyzjamojegozycia.
Było już z 45 minut po wielkim SKOKU(xD), więc postanowiłyśmy wracać normalną drogą. Czytaj : kulturalnie i chodnikiem. Jesteśmy prawie obok przystanku , za nami TRRRRRRRRRRRRR . Dostałam wewnętrznych spazmów i skrętu śledziony. Już nie uciekne, nie ma krzaków, pusto na ulicy, wpadłam.
Czekam na wyrok, podjeżdża mój najgorszy koszmar i zaczyna opowiadać jak mnie szukał tak długo i 6 razy objechał Strzemieszyce... Tu się wyłączam, każę mu ZŁAZIĆ(około 4 razy) ze skutera, dostaję apopleksji i nie potrafię wydusić z siebie słowa. Każę mu usiąść na murku i słucham dalej :
Może zapomniałaś, że mamy się spotkać? Kupię Ci doładowanie, bo chyba nie masz kasy na koncie ! Musimy utrzymywać kontakt ! Pytałem Twojej mamy gdzie jestes i z kim no i zacząłem szukać... Tak się cieszę ! <a ja nie> No ale jesteś z koleżanką , iść z Wami, czy kiedy się widzimy ?
W tym momencie pękłam. Za dużo dla mnie, nigdy nie spotkałam tak zaangażowanego chłopaka... Kazałam mu się zamknąć i zaczęłam oddychać tak świszcząco , jak mój dziadek gdy śpi ... Wszystko albo nic, zdecydowanie wolę nic. Nic oznaczało mój dawny świat bez zmartwień i kłopotów. Pooddychałam chwilę jak wariatka i zaczęłam najbardziej oklepany wykład na świecie : Nie chcę Cię okłamywać. Wolę wyjść na najgorszą sukę na świecie, ale nie toleruję oszustwa. Nie mogę równocześnie spotykać się z Tobą i kochać kogoś innego(chuj wie kogo ja tak straaaasznie kocham ). Nie mogę być dłużej nie fair wobec Ciebie. Przepraszam, że narobiłam tyle zamieszania. <moment na mój najbardziej wymuszony uścisk na świecie> Przepraszam , przepraszam , bla bla bla.
I sobie poszłam. Palant siedział na murku, a ja prysnęłam na autobus już w towarzystwie Malwiny, która delikatnie się oddaliła i zaczęła pisać o mnie książkę zatytuowaną "Psychopatka". Mnie osobiście bardziej pasowałoby " Romeo i Ciulwas", ale co się będę kłócić z przyszłą pisarką...
Pojechałyśmy do centrum handlowego. Najpierw na kawę do naszego Coffee Station - zamówiłam cudo z 2 gałkami lodów waniliowych i bitą śmietaną. A co, teraz mam cierpieć. Nie wyszło mi ,bo przez większość czasu obserwowałam przechodzących potencjalnych partnerów na wesele...
Oczywiście zaczęły mnie dręczyć wyrzuty sumienia, więc żeby je nieco odciągnąć poszłyśmy na obchód sklepów. Kupiłam genialną sukienkę z Bershki, koszulę dla mojej wspaniałej pocieszycielki i maseczkę, masło do ciała i płyn do kąpieli dla siostry. Niech znają moją dobroć...
Podjechałyśmy na Unię, pospacerowałyśmy, posiedziałyśmy na kotłowni HPR. Ciągle męczyło mnie ukłucie żalu . Na koniec poszłyśmy do Malw na kakao, bardzo dobre swoją drogą ^^ Poplotkowałyśmy z jej mamą ( którą uwielbiam ) no i wyprowadziłam Pusię na spacer...

Wchodzę do domu, 4 wiadomości. Skupmy się na 2 najważniejszych... Jedna od najlepszego przyjaciela Kamila. Pod tytułem " zastanów się dokładniej i może daj mu szansę ,on bez Ciebie bardzo cierpi i będziesz z nim szczęśliwa ! Ale to Twoje zycie i zrobisz co zechcesz" ... >.<
I druga od mojego ROMEO !
90 linijkowe wyznanie miłosne. Jestes ważna, najważniejsza, świata poza Tobą nie widzę. Moja mama Cie zaprasza na obiad, co ja zrobię bez Ciebie. Znowu rzuciła mnie dziewczyna. Jesteś idealem . Zostanmy przyjaciolmi. Albo pozwol mi o siebie walczyc... Rzygam tymi wiadomościami. Kiedy zapytałam go jak on chce żyć ze świadomością, że bardziej zależy mi na kimś innym, odpowiedział coś w stylu " daj mi szansę, to mój problem" . Bla bla, kocham Cię ! Chciałem Ci to powiedzieć normalnie, ale już pewnie nie dasz mi szansy .
Ja jebe. Mam przesyt informacji, nie jestem żadnym ideałem i denerwuje mnie, kiedy ktoś tak mówi i o co mu kurde chodzi. Olałam go, uciekałam, unikałam, nakrzyczałam ... Jestem wrednym, 165cm krzywomordnym debilem. Rozpuszczonym, przeklinająco-wyzywającym kojotem. Patrzącym z góry na większość społeczeństwa... Co on we mnie widzi. No jaaa sie zabije, pokazałam mu moje najgorsze zachowanie... A ON CIĄGLE 'lof ju soł macz' ! Wyląduję na oddziale w takim tepie. Jak ta dziewczyna z "Upadłych" (właśnie czytam) .

PS. Wspominałam jak napisałam mu, że wyjadę do Hiszpanii/Szwecji jak dorosnę ? Chyba nie. No więc jego reakcja była taka : o nie ! Więcej Cię nie zobaczę :< Chociaż pewnie wyjadę za Tobą. Muszę nauczyć się angielskiego

Reasumując. Spędziłam bardzo owocny dzień, wreszcie jestem spokojna i mogę odetchnąć... I nawet kiedy z całego serca staram się być nieprzyjemna, to i tak mi to nie wychodzi. Pierwszy zarejestrowany przypadek absolutnego uwielbienia. Femme Fatale dziewczyny .
  • awatar deepbite: kurde, szkoda chłopaka :< tzn. widać, że się zaangażował i widać, że miał plany co do Ciebie. Ale z drugiej strony... przeciez nie bedziesz się zmuszać do bycia z nim, tylko po to, żeby go nie skrzywdzic ^^ dobrze, że zrobiłaś to teraz, a nie później, bo chyba załamałby się jeszcze bardziej ;*
  • awatar chemical kids: woooow, historia jak z filmu normalnie xD
  • awatar Lonely Teen: hahaha. o kurwa xD noo ucieczka wprost genialna :D hahahaha. Jaki świr.. Ty go olałaś , a ten dalej swoje :0 Ja bym się go bać zaczęła xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Dupa z ćwiczeń wyszła, czyli tak jak myślałam.
Oczywiście tylko dzisiaj.
Wstałam o 13.10 i poszłam na integrację mojej klasy.
Cypelek, pogoria, posiedzieliśmy i powygłupialiśmy się. Niektórzy pływali. Żurek zaliczył niezłego zgona, ja marzyłam o spaniu na ławeczce bla bla ...
Ze sobą miałam tylko Reedsa. Próbowałam szampana, Somersby, Gorzkiej Żołądkowej(JEZUS) i jakiegoś dziwnego czegoś, co potem przywlekli ze sklepu. No i Wiktor mi ciągle podstawiał swoje Lechy pod nos.

Wracałam z dziewczynami i oczywiście przeznaczeniu stało się zadość. Kiedy one sprawdzały autobus, ja poszłam się wyłożyć na ławeczce przystankowej... Tak o , bo mnie bolała głowa. Na co jakiś menelejro się do mnie przyczepił i zaczął wykład :
Ty jesteś jedna z nich mądra ! Nie daj się wciągnąć ! Tylko przyszłaś, a ja już Cię znam , już wiem kim jesteś. One są piękne, wszystkie jesteście piękne... Ale one są głupie i puste. Pamiętaj moje słowa !
Ja pierdole. Jakbym miała zamiar zniszczyć sobie życie ... Miałyśmy taki ubaw ! Na koniec stwierdził ,że wszyscy jesteśmy stadem wików z lasu, a ja mam zapamiętać jego proroctwo.
Wróciłam, zjadłam, leżę... POTRZEBUJĘ SNU !

* Dowiedziałam się, że Mirka to ciągle czyta. AHAHAHAH, nie. Pozdrowienia ! *

Ps. Jestem najgorszym zwodniczym babsztylem na świecie. Femme Fatale >.<
  • awatar Gość: hahaha dziękuję za pozdrowienia, ahh ten zaszczyt : *
  • awatar Lonely Teen: hahaha. menelejro no prze chuj . ! :d E no coś Ty.. nie biorę się nawet za tego kolegę .. Gadałam z Nim raz w życiu , no ale tak , teksty to ma fajne xD Co do A. to jak coś pójdziemy mu razem wpieprzyć ;D HAHA. Nie no , uwielbiam Cie . ! :d Od razu humor mam lepszy ;)
  • awatar deepbite: hahaha, mam teraz wyjątkowo dobry humor a Twoj wpis sprawił, ze mam jeszcze lepszy. I tak- też mowie JEZUS po nadmiarze gorzkiej, ale jeszcze gorszy od tego jest Krupnik- najobrzydliwsza wódka wszechczasów :D Menelejro może w swej czepliwości miał trochę racji!! NIE DAJ SIĘ WCIĄGNĄĆ xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›